Jura Krakowsko-Częstochowska

Majowa wycieczka na Jurę Krakowsko-Częstochowska.

Rozpoczęliśmy od zwiedzania ruin XV-wiecznego zamku Olsztyn. Po lekkim podejściu mogliśmy podziwiać wiosenną panoramę okolic zamku. Następnie przejechaliśmy do Złotego Potoku i zwiedziliśmy muzeum mieszczące się w dworku Krasińskich. Obok znajduje się zamknięty i wymagający remontu pałac Raczyńskich w pięknym parku świadczącym o jego dawnej świetności.  Wśród charakterystycznych dla JURY ostańców wyróżnia się Brama Twardowskiego powiązana z legendą o czarnoksiężniku Twardowskim, który z tego miejsca na kogucie wyruszył na księżyc, wybijając w kamieniu dziurę i zostawiając ślady pazurów na skale. Ciepła, słoneczna pogoda towarzyszyła nam również na zamku Mirów. Tuż za ruinami zamku Mirów pasmo skalne łączące zamki Mirów i Bobolice, służy miłośnikom wspinaczek skałkowych. Podeszliśmy pod Górę Zborów, podzieleni na 2 grupy , zaopatrzeni w kaski na głowę i zwiedziliśmy Jaskinię Głęboką. Intensywnie kapiąca woda, kręte, zwężające się korytarze i wiele schodów (różnica poziomów 16,5 m) wywarły na nas duże wrażenie. Podjechaliśmy następnie do ruin zamku Ogrodzieniec – jednego z największych w Polsce. Zatrzymaliśmy się na dłużej, aby przejść przez wszystkie zakamarki zamku, ale także z powodu nagłej ulewy, którą przeczekaliśmy pod zadaszeniem. A potem już tylko hotel i obiadokolacja.

 Stefania Szlanta                                                                    

Drugi dzień przywitał nas słoneczkiem i taka bardzo ładna pogoda towarzyszyła nam do końca wycieczki. O godzinie 9:00 wyruszyliśmy w kierunku Ojcowa na zwiedzanie Doliny Prądnika. Pierwszym naszym celem była Jaskinia Łokietka, musieliśmy ostro iść pod górę. Zanim dotarliśmy do Jaskini pokonaliśmy różnicę poziomów wynoszącą 130 m. Po drodze zaliczyliśmy małą wspinaczkę na punkt widokowy zwany Jonaszkową Skałą. Był to mały trening przed dalszą drogą. A potem powoli, idąc cały czas pod górę, podziwiając piękną przyrodę i mocno oddychając świeżym powietrzem, doszliśmy na szczyt  Chełmowej Góry, na której jest wejście do Jaskini Łokietka. Jaskinia zaskoczyła nas wielkością i wysokością sal w porównaniu z Jaskinią Głęboką, którą oglądaliśmy wczoraj. Dalsza część spaceru to zejście z Chełmowej Góry, momentami dosyć ostre. Zejście kończyła piękna Brama Krakowska z widokiem na Górę Koronną. Ochłodziliśmy się trochę przy Źródełku Miłości, trochę odpoczęliśmy i chętni ruszyliśmy ostro w górę do Jaskini Ciemnej. Jaskinię zwiedzaliśmy z ogarkami świec w rękach, bo jaskinia nie jest oświetlona. Dzięki temu chowa się w niej zimą wiele nietoperzy. Mieliśmy okazję zobaczyć najmniejsze z nich podkowce małe. Obok jaskini oglądaliśmy stanowisko archeologiczne człowieka neandertalczyka zwane Oborzyskiem. Po zejściu z góry mała przekąska czyli pstrąg grilowany lub wędzony i mały odpoczynek. I jeszcze jeden zameczek a właściwie jego ruiny czyli panujący nad doliną zamek w Ojcowie. Na koniec podjechaliśmy jeszcze pod Maczugę Herkulesa, zrobiliśmy pod nią ostatnie zdjęcia i wąską dróżką przeszliśmy w kierunku Zamku na Pieskowej Skale. Niestety zamek jest w remoncie i mogliśmy podziwiać go tylko z zewnątrz. 

Jadwiga Kaczmarek